Contacts

92 Bowery St., NY 10013

thepascal@mail.com

+1 800 123 456 789

Kasia Bednarska

Wolontariusz
Moja rola w Fundacji
Jako członkini Zarządu zajmuję się organizacją i prowadzeniem kursów polskiego, organizacją wsparcia psychologicznego, pisaniem wniosków konkursowych oraz wieloma innymi sprawami, które akurat trzeba załatwić.
Na co dzień zajmuję się…
zawodowo - nauczaniem na Uniwersytecie Łódzkim, nauczaniem języka polskiego jako obcego, tłumaczeniami i redakcją tekstów. W wolnym czasie biegam, wspinam się, jeżdżę na rowerze, ćwiczę jogę, robię swetry, uczę się języków. A tak naprawdę, to robiłam to do niedawna, bo teraz w wolnym czasie zajmuję się sprawami ukraińskimi.
Email:
k.bednarska@koperpomaga.org

Koper Pomaga bo…

Najlepiej, najszybciej i najbardziej skutecznie jest robić coś z ludźmi, których zna się od lat i na których zawsze można liczyć, a absolwenci I LO w Łodzi to bez wątpienia tacy właśnie ludzie. Dla nich nie ma rzeczy niemożliwych.

Moment, który najbardziej utkwił mi w trakcie działania Koper Pomaga

Takich momentów jest całe mnóstwo, ale bez wątpienia dwa z nich miały dla mnie szczególne znaczenie. Pierwszy miał miejsce w pierwszych dniach wojny, kiedy postanowiliśmy pomóc ukraińskim znajomym w ściągnięciu ich bliskich do Polski. Wszystko działo się strasznie szybko, bo na zorganizowanie dla nich domu mieliśmy tylko kilka godzin, a zorganizować trzeba było wszystko. Kiedy skończyły nam się pomysły na to skąd pozyskać dodatkowe łóżka, postanowiłam wykorzystać grupę utworzoną na Messenger, która była utworzona na potrzeby organizacji imprezy karnawałowej. I to był moment kiedy machina pomocy ruszyła pełną parą. Nasz dom na Grunwaldzkiej, był chyba wówczas najczęściej odwiedzanym punktem w mieście, centrum zarządzania, segregacji darów, pakowania paczek, organizacji transportu i wszelakich form wsparcia. Był i nadal jest miejscem spotkań wielu absolwentów, ich bliskich i znajomych, ale również miejscem, w którym przybywający do Łodzi uchodźcy mogą liczyć na wsparcie w postaci ubrań, środków czystości czy jedzenia. Drugim bardzo trudnym dla mnie momentem była wizyta u jednaj z ukraińskich rodzin, którą się opiekujemy. Byłam wstrząśnięta warunkami w jakich mieszkali, bo był to maleńki pokój wypełniony łóżkami piętrowymi na których spali, spędzali wolny czas, dzieci się bawiły, uczestniczyły w lekcjach online w szkole na Ukrainie. Było im bardzo ciężko a mimo tego nie prosili o pomoc. Byli szczęśliwi, że są bezpieczni, że jest ktoś kto daje im nadzieję na lepsze jutro. Byli gotowi poświęcić swoją pracę by nam pomagać i pełnić rolę koordynatora w autokarach ewakuujących uchodźców na teren Polski.