Contacts

92 Bowery St., NY 10013

thepascal@mail.com

+1 800 123 456 789

Karolina Nowicka-Tkaczyk

Wolontariusz
Moja rola w Fundacji
Członek Zarządu, na początku moim zadaniem było koordynowanie autobusu Wolna Ukraina, koordynowanie wolontariuszy, prowadzenie zbiórek dla ratowników, Ukraińców, spontaniczne działania PR. świetnie też mi idzie koordynowanie chaosu, współpraca z innymi organizacjami, pozyskiwanie wolontariuszy. Obecnie skupiam się na wspieraniu pozyskiwania środków różnorodnymi działanimi.
Na co dzień zajmuję się…
na codzień to pomagam UKRAINIE. w wolnych chwilach pracuję w firmie edukacyjnej, zajmując się procesami powstawania nowych produktów, bezpieczeństwa i certyfikacji. Wykształciłam się jako politolog w zakresie marketingu politycznego, ale korzystam z tej wiedzy tylko dla NGO. Jestem współwłaścicielką przychodni specjalistycznej. Mam 4 koty, 3 córki i pierwszego męża. Zero zdolności językowych, za to umiem gotować i wyżywić nieograniczoną ilość ludzi, grać na gitarze. Jestem kreatywna i bezpośrednia, lubię poznawać nowych ludzi. Jestem mistrzynią szybkich i trafnych zakupów. Uwielbiam jazdę na nartach, witaminę B6 i B12. A i pochodzę z WROCŁAWIA!
Email:
k.nowicka-tkaczyk@koperpomaga.org

Koper Pomaga bo…

Najlepiej, najszybciej i najbardziej skutecznie jest robić coś z ludźmi, których zna się od lat i na których zawsze można liczyć, a absolwenci I LO w Łodzi to bez wątpienia tacy właśnie ludzie. Dla nich nie ma rzeczy niemożliwych.

Moment, który najbardziej utkwił mi w trakcie działania Koper Pomaga

Takich momentów jest całe mnóstwo, ale bez wątpienia dwa z nich miały dla mnie szczególne znaczenie. Pierwszy miał miejsce w pierwszych dniach wojny, kiedy postanowiliśmy pomóc ukraińskim znajomym w ściągnięciu ich bliskich do Polski. Wszystko działo się strasznie szybko, bo na zorganizowanie dla nich domu mieliśmy tylko kilka godzin, a zorganizować trzeba było wszystko. Kiedy skończyły nam się pomysły na to skąd pozyskać dodatkowe łóżka, postanowiłam wykorzystać grupę utworzoną na Messenger, która była utworzona na potrzeby organizacji imprezy karnawałowej. I to był moment kiedy machina pomocy ruszyła pełną parą. Nasz dom na Grunwaldzkiej, był chyba wówczas najczęściej odwiedzanym punktem w mieście, centrum zarządzania, segregacji darów, pakowania paczek, organizacji transportu i wszelakich form wsparcia. Był i nadal jest miejscem spotkań wielu absolwentów, ich bliskich i znajomych, ale również miejscem, w którym przybywający do Łodzi uchodźcy mogą liczyć na wsparcie w postaci ubrań, środków czystości czy jedzenia. Drugim bardzo trudnym dla mnie momentem była wizyta u jednaj z ukraińskich rodzin, którą się opiekujemy. Byłam wstrząśnięta warunkami w jakich mieszkali, bo był to maleńki pokój wypełniony łóżkami piętrowymi na których spali, spędzali wolny czas, dzieci się bawiły, uczestniczyły w lekcjach online w szkole na Ukrainie. Było im bardzo ciężko a mimo tego nie prosili o pomoc. Byli szczęśliwi, że są bezpieczni, że jest ktoś kto daje im nadzieję na lepsze jutro. Byli gotowi poświęcić swoją pracę by nam pomagać i pełnić rolę koordynatora w autokarach ewakuujących uchodźców na teren Polski.